Legia Warszawa – Crvena Zvezda Belgrad 0:1 (0:0)

20-05-2010 – 16:38

Piłkarze Legii Warszawa przegrali z Crveną Zvezdą Belgrad 0:1 (0:0) w półfinale turnieju Sisters Cities Cup w Chicago. Bramkę strzelił Milos Trifunović w 75. minucie.

Kilka minut później Nemanja Nikolić nie wykorzystał z rzutu karnego.

W 90. minucie, za udział w przepychance, czerwone kartki zobaczyli Pance Kumbev (Legia) i Boban Bajković (Crvena Zvezda).

Skład warszawskiej drużyny: Kostiantyn Machnowskij; Jakub Rzeźniczak, Pance Kumbev, Jakub Wawrzyniak, Tomasz Kiełbowicz; Jakub Kosecki (46. Miroslav Radović), Tomasz Jarzębowski (80. Dong Fangzhuo), Piotr Giza, Maciej Iwański, Maciej Rybus (80. Sebastian Szałachowski); Bartłomiej Grzelak.

W innym środowym spotkaniu Paris Saint Germain wygrał 1:0 z Chicago Fire, w składzie z Krzysztofem Królem. Gola zdobył Clement Chantone (14).

W sobotnim finale Crvena Zvezda zmierzy się z PSG, zaś Legia rywalizować będzie o trzecie miejsce z gospodarzami zawodów.

Tagi: ,

Crvena Zvezda Belgrad

19-05-2010 – 21:45

W półfinale turnieju Sisters Cities Cup rywalem Legii będzie Crvena Zvezda Belgrad – najbardziej utytułowany klub z Serbii.

“Czerwona Gwiazda” została założona po zakończeniu II Wojny Światowej w 1945 roku. Od tamtej pory drużyna ze stolicy Serbii wywalczyła 25 mistrzostwa Jugosławii, Serbii i Czarnogóry oraz Serbii, ostatni raz w sezonie 2006/07. Crvena Zvezda ma na koncie również 23 krajowe puchary. Największymi osiągnięciami ekipy z Belgradu są zwycięstwa w rozgrywkach o Puchar Europy (obecnie Liga Mistrzów) w 1991 roku oraz o Puchar Interkontynentalny. Poza tym zespół z Serbii w sezonie 1978/79 awansował do finału rozgrywek o Puchar UEFA oraz trzy razy odpadał w półfinałach turniejów o Puchar Mistrzów (1957, 1971) i Pucharu Zdobywców Pucharów (1975).

W Crvenie Zvezdzie karierę rozpoczynało wielu znanych zawodników. Kibice z Marakany wspominają ekipę, która w 1991 roku wygrała Puchar Europy. W tamtym czasie barw “Czerwonej Gwiazdy” bronili m.in. Vladimir Jugović, Sinisa Mihajlović, Robert Prosinecki oraz Dejan Savicević. Poza nimi belgradzki klub wychował wiele innych gwiazd futbolu m.in. Ongniena Koromana, Vladimira Stojkovicia, Nikolę Zigicia, Nemanję Vidicia oraz Dejana Stankovicia. W “Czerwonej Gwieździe” występowali również Ailton, Milenko Acimović oraz … Bernard Parker, który “oblał” testy w Legii.

Sukcesy

zdobywca Pucharu Europy: 1991

zdobywca Pucharu Interkontynentalnego: 1991

finalista Pucharu UEFA: 1979

półfinalista Pucharu Zdobywców Pucharów: 1975

półfinalista Pucharu Europy: 1957, 1971

mistrz Jugosławii: 1951, 1953, 1956, 1957, 1959, 1960, 1964, 1968, 1969, 1970, 1973, 1977, 1980, 1981, 1984, 1988, 1990, 1991, 1992, 1995, 2000, 2001

zdobywca Pucharu Jugosławii: 1948, 1949, 1950, 1958, 1959, 1964, 1968, 1970, 1971, 1982, 1985, 1990, 1993, 1995, 1996, 1997, 1999, 2000, 2002

mistrz Serbii i Czarnogóry: 2004, 2006

mistrz Serbii: 2007

zdobywca Pucharu Serbii i Czarnogóry: 2004, 2006

zdobywca Pucharu Serbii: 2007, 2010

Tagi:

Wypożyczeni do Ekstraklasy – podsumowanie

17-05-2010 – 11:13

W sobotę dobiegł końca kolejny sezon Ekstraklasy. Na urlopy udali się legioniści, którzy byli wypożyczeni do Zagłębia Lubin, Korony Kielce, Polonii Bytom i Piasta Gliwice. Jak, Martins Ekwueme, Artur Jędrzejczyk, Wojciech Skaba i Adrian Paluchowski oceniają zakończone rozgrywki? Zapraszamy do lektury ich opinii oraz zapraszamy do zapoznania się ze statystykami ich występów.

Martins Ekwueme
Martins Ekwueme trafił do Zagłębia Lubin tuż przed zakończeniem letniego okienka transferowego. Od początku stał się „pewniakiem” w ekipie Franciszka Smudy. Również Marek Bajor stawiał na „Tolka”, który zaliczył 23 występy w Ekstraklasie (za każdym razem w wyjściowej jedenastce!) i strzelił jednego gola. Wkrótce rozstrzygnie się, czy Nigeryjczyk wróci do Warszawy, czy zostanie na Dolnym Śląsku, ponieważ „Miedziowi” mieli możliwość pierwokupu.

– Najważniejsze, że miałem okazję grać regularnie. Cieszę się, że pomogłem Zagłębiu utrzymać się w Ekstraklasie. Na finiszu zajęliśmy niezłe miejsce. W szatni panowała fajna atmosfera. Dodatkowo mieliśmy kapitalną rundę wiosenną. Jestem bardzo wdzięczny trenerom Smudzie i Bajorowi. Oni postawili na mnie od początku. Nie spodziewałem się, że tak szybko trafię do podstawowej jedenastki. Będąc w Lubinie nikomu nie chciałem niczego udowadniać. Grałem przede wszystkim dla siebie. Jestem młody i potrzebuję regularnych występów. Zobaczymy jaka będzie moja przyszłość. Wiem, że chcą mnie tutaj. Ja również czuję się dobrze w tym zespole, ale wiele zależy również od Legii. Czuję się doceniany, a miniony sezon był dla mnie bardzo udany – powiedział legia.com Ekwueme.

Martins Ekwueme:
23 mecze w Ekstraklasie – 1892 min.
4 żółte kartki
1 gol

Artur Jędrzejczyk
„Jędza” po rundzie jesiennej został wypożyczony na rok do Korony Kielce. Artur znakomicie znał się z opiekunem „złocisto – krwistych”, Marcinem Sasalem, ponieważ obaj w ubiegłym roku współpracowali w Dolcanie Ząbki. Legionista niemal natychmiast stał się podstawowym zawodnikiem w kieleckiej ekipie. Wiosną Jędrzejczyk opuścił tylko dwa spotkania, a w pozostałych zawsze wychodził w podstawowej „11”. W meczu z Lechią strzelił gola, który zapewnił Koronie utrzymanie w Ekstraklasie.

– Cieszę się że grałem regularnie. Zaliczyłem wiele spotkań w Ekstraklasie, zebrałem niezbędne doświadczenie, co ma olbrzymie znaczenie. Wywalczyłem miejsce w wyjściowym składzie. Fajnie, że współpracowałem z trenerem Sasalem. Obaj znamy się jeszcze z gry w Dolcanie Ząbki. Teraz toczą się rozmowy dotyczące mojej przyszłości. Moja umowa z Koroną obowiązuje przez pół roku i nie ukrywam, że chciałbym tutaj trochę pograć, aby zwiększyć swoje umiejętności. Jednak decydujące zdanie będzie należało do Legii. Myślę, że w tej rundzie udowodniłem, że jestem gotowy do gry w Ekstraklasie – ocenił ostatnie miesiące Jędrzejczyk.

Artur Jędrzejczyk:
11 meczów w Ekstraklasie – 935 min.
2 mecze o PP – 180 min.
1 gol
5 żółtych kartek
1 czerwona kartka

Wojciech Skaba
„Fikoł” odszedł do Polonii Bytom przed rozpoczęciem sezonu 2009/10. Tam szybko stał się bramkarzem nr 1. Rozegrał 28 meczów, a opuścił oba spotkania z Legią. Po rundzie jesiennej był nominowany do Piłkarskich Oscarów, jednak przegrał rywalizację ze swoim klubowym kolegą – Janem Muchą. Teraz wraca do Legii, a część kibiców widzi w nim następcę „Muszkina”.

– Zakończył się okres mojego wypożyczenia do Polonii Bytom, więc wkrótce ponownie zjawię się przy Łazienkowskiej 3. Wkrótce rozpocznę rozmowy z działaczami, którzy określą, czy będę potrzebny drużynie. Jeżeli trenerzy wskażą na mnie, jako następcę Janka Muchy, to na pewno podejmę to wyzwanie. Miniony sezon był dla mnie bardzo udany. Grałem regularnie, chociaż na początku miałem pewne obawy, ponieważ trafiłem do bytomskiego klubu na kilka dni przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych. Na szczęście szkoleniowcy konsekwentnie stawiali na mnie od początku. Uważam, że siódme miejsce, które wywalczyliśmy na koniec zdecydowanie przewyższa oczekiwania bytomskich działaczy z początku rozgrywek. Naszym celem było utrzymanie, a znaleźliśmy się w górnej części tabeli. Nie ukrywam, że trochę ciężko będzie opuścić Bytom. Pochodzę ze Śląska i przez ostatnie miesiące byłem blisko najbliższych. Nadszedł jednak czas, aby sprostać wyzwaniom związanym z występami w Legii.

Wojciech Skaba
28 meczów
2532 minuty
2 żółte kartki

Adrian Paluchowski
„Paluch” podobnie jak „Jędza” został wypożyczony przed rozpoczęciem rundy wiosennej. Adrian trafił do Piasta, pod skrzydła trenera Fornalaka i miał grać regularnie. W pierwszych spotkaniach legionista był wystawiany w wyjściowej „11”, jednak po zmianie szkoleniowca został odesłany na ławkę rezerwowych.

– Nie tak wyobrażałem sobie okres wypożyczenia. Myślałem, że będę grał więcej, jednak w trakcie rundy przyszedł nowy szkoleniowiec, który miał inną koncepcję. Szkoda, że to się tak zakończyło. Po okresie przygotowawczym trener Fornalak wystawiał mnie na prawej pomocy. Chociaż nie jest to moja optymalna pozycja, to grałem najlepiej, jak tylko potrafiłem. Chociaż mój okres wypożyczenia obowiązuje do końca roku, to na Łazienkowską wrócę już teraz. Zobaczymy  czy znajdę się w koncepcji nowego szkoleniowca. Jeżeli nie, to poszukam sobie klubu z Ekstraklasy, w którym mógłbym występować regularnie.

Adrian Paluchowski
11 meczów
397 minut

Tagi: , , ,

Dziekanowski: W Legii panuje atmosfera jak w klubie oldbojów

17-05-2010 – 11:11

Dariusz Dziekanowski w rozmowie z dziennikiem Polska krytycznie podsumowuje sezon w wykonaniu Legii. Zdaniem byłego napastnika naszego klubu Legia nie zagrała żadnego meczu, w którym widać było przyspieszenie.

“Dziekan” nie zgadza się z nowym prezesem klubu, że byli piłkarze powinni mówić o Legii albo dobrze, albo wcale. “Krytykę, taką bez przekraczania granic przyzwoitości i kultury, można wziąć za dobrą monetę.
Są tacy, którzy nic nie mówią, a są aktywni w kuluarach. Trudno powiedzieć przecież o Legii, że ma udany sezon. Trzeba mówić, że dzieje się źle” – mówi Dziekanowski.

Jego zdaniem ten zespół był źle budowany, a większość nowych piłkarzy była nie wzmocnienie, a osłabieniem. “Legia niby jest dobrze poukładana, ale brakuje w tym klubie ducha sportu, jak to się mówi – ciągu na bramkę. Przypomina mi to atmosferę oldbojowego klubu. Wszystko niby jest dobrze, a nie jest. W Legii myślano, że wszystko ułoży się jutro, a nie o tym, co jest dziś” – zauważa.

Dziekanowski uważa, że bardzo złym krokiem było ustawienie Macieja Iwańskiego jako defensywnego pomocnika. “Dwa lata to oglądałem, a wiadomo, że on jest najgroźniejszy, gdy gra za dwoma napastnikami. Zatracił swoje atuty” – mówi były asystent Leo Beenhakkera. Jego zdaniem Takesure Chinyama, na którego tak liczyli i wciąż liczą działacze Legii, nie jest ani kreatywny, ani nie potrafi grać kombinacyjnie. Dziekanowski przekonuje, że napastnik z Zimbabwe może być gwiazdą tylko w polskiej lidze.

Co takiego dzieje się z Legią, że zawodnicy, którzy przychodzą do Legii tracą “polską jakość”? “Atmosferę tworzą ludzie blisko zespołu. I to się udziela zawodnikom. Jak ludzie pracują długo i nie ma wyników, trzeba się zastanowić nad wymianą wszystkich” – mówi.

O tym, czy Maciej Skorża będzie dobrym trenerem dla Legii nie chce mówić. Czy sam podjąłby się prowadzenia warszawskiego klubu? “Podjąłbym się, ale na pewno nie chciałbym przez prasę tego załatwiać. Każdy klub ma swoje plany, ale różne są koleje losu” – kończy Dziekanowski.

Tagi:

Podsumowanie ostatniej kolejki Ekstraklasy

16-05-2010 – 23:09

Rozgrywki polskiej Ekstraklasy dobiegły końca. Mistrzem Polski został poznański Lech, a z najwyższą klasą rozgrywkową pożegnały się Odra Wodzisław i Piast Gliwice.

Na własnym stadionie Lechia Gdańsk pokonała Jagiellonię Białystok 2:0. Bramki dla gdańszczan zdobywali Hubert Wołąkiewicz i Paweł Buzała. Dzięki zwycięstwu, gdańszczanie zajęli w tabeli 8. pozycję.

W słabym stylu sezon zakończyła drużyna Wisły Kraków, która zremisowała z najgorszą w tym sezonie Odrą 1:1. Taki rezultat to istny dramat dla obu zespołów – jeden z nich pożegnał się z ligą, a drugi po dwóch latach musi zejść z piedestału.

Bardzo pechowo dla warszawiaków rozstrzygnęło się starcie Legii z GKS-em Bełchatów. Nasza drużyna strzeliła dwie bramki, lecz tyle także straciła, przez co w przyszłym sezonie na Łazienkowską nie zawitają europejskie puchary.

Polonia Bytom pokonała na zakończenie sezonu swoją imienniczkę z Warszawy 1:0. To zwycięstwo zapewniło Wojciechowi Skabie i spółce siódme miejsce w tabeli polskiej Ekstraklasy, co w Bytomiu można odbierać jako sukces.

Gliwicki Piast rozegrał wczoraj ostatni mecz w Ekstraklasie w tym roku, bowiem porażka 0:1 z Cracovią sprawiła, że gliwiczanie żegnają się z ligą. Bramkę dobijającą gospodarzy zdobył w 90. minucie spotkania Bartosz Ślusarski.

Mimo porażki ze Śląskiem Wrocław, Arka Gdynia pozostaje w Ekstraklasie. Pomorzanie przegrali na wyjeździe 1:2 i ostatecznie zajęli w tabeli miejsce 14., choć od pozycji spadkowej dzielił ich zaledwie jeden punkt.

Wielka feta miała miejsce wczoraj w Poznaniu, gdzie Lech Poznań przypieczętował tytuł mistrza Polski zwycięstwem 2:0 nad Zagłębiem Lubin. Swoją 18. bramkę w tym sezonie zdobył Robert Lewandowski, czym wywalczył tytuł króla strzelców.

Bardzo korzystnie zakończyło się wczorajsze spotkanie Korony Kielce z Ruchem Chorzów. “Niebiescy” przegrali bowiem aż 0:3, co było idealnym rezultatem dla Legii. Niestety “Wojskowi” nie wykorzystali tego potknięcia i to chorzowianie zagrają w Lidze Europejskiej.

30. kolejka Ekstraklasy:
Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok 2:0 (1:0)
Wisła Kraków – Odra Wodzisław Śląski 1:1 (1:0)
Legia Warszawa – GKS Bełchatów 2:2 (1:0)
Polonia Bytom – Polonia Warszawa 1:0 (1:0)
Piast Gliwice – Cracovia 0:1 (0:0)
Śląsk Wrocław – Arka Gdynia 2:1 (0:1)
Lech Poznań – Zagłębie Lubin 2:0 (1:0)
Korona Kielce – Ruch Chorzów 3:0 (1:0)

Legia kupi Tshibambę?

16-05-2010 – 23:09

Jak informuje trójmiejskie wydanie “Gazety Wyborczej” od nowego sezonu piłkarzem Legii Warszawa będzie napastnik Arki Gdynia Joel Tshibamba.

Zawodnik pochodzący z Demokratycznej Republiki Konga miał porozumieć się z “wojskowymi” już w trakcie rundy wiosennej. Takim informacjom zaprzecza jednak trener Arki Dariusz Pasieka. “Joel jest piłkarzem Arki, więc jeśli inny klub będzie go chciał, będzie musiał nam zapłacić” – mówi.
Pierwotnie kontrakt Tshibamby miał wygasnąć 30 czerwca, ale wobec klauzuli o utrzymaniu w lidze został automatycznie przedłużony o 12 miesięcy. W umowie jest wpisana kwota odstępnego, dlatego jeśli transfer ma dojść do skutku, Legia będzie musiała zapłacić Arce kwotę odstępnego. Nieoficjalnie mówi się, że Tshibamba jest warty ok. 700 tys. euro.

Tshibamba ma 21 lat i w Gdyni pojawił się wiosną tego roku. W 12 meczach strzelił pięć goli.

Tagi: ,

Iwański najskuteczniejszy

16-05-2010 – 19:11

W sezonie 2009/10 piłkarze Legii strzelili 49 goli. Najwięcej bramek zdobył pomocnik, Maciej Iwański.

„Iwanek” trafiał z rzutów wolnych (trzy), rzutów karnych (trzy) oraz po akcjach (dwa). Legionista sześć goli strzelił w Ekstraklasie, a dwa w Lidze Europejskiej. O jedną bramkę mniej zdobyli Bartłomiej Grzelak oraz Sebastian Szałachowski. „Grzelu” podobnie jak „Ajwen” sześć trafień zaliczył w lidze, natomiast jedno w rozgrywkach o Puchar Polski. „Szałach” zdobywał bramki w Ekstraklasie, meczach pucharowych oraz Lidze Europejskiej.

Bieżący sezon pokazała jak ważnym ogniwem w naszym zespole jest Takesure Chinyama. W ubiegłym sezonie „Chiny” strzelił 19 goli, natomiast drugi Piotr Giza … tylko pięć. Jego brak okazał się decydujący nie tylko w kontekście walki o mistrzostwo, ale również o europejskie puchary.

Ekstraklasa:
6 – Grzelak, Iwański
5 – Mięciel
3 – Szałachowski
2 – Chinyama, Radović, Rybus, Kiełbowicz, Paluchowski
1 – Smoliński, Wawrzyniak, Astiz, Choto, Jędrzejczyk
Sam. – Kapias (Zagłębie Lubin)

PP:
2 – Szałachowski
1 – Mięciel, Rybus, Grzelak, Jarzębowski

LE:
2 – Iwański, Szałachowski
1 – Giza, Paluchowski, Kiełbowicz

W sumie:
8 – Iwański
7 – Grzelak, Szałachowski
6 – Mięciel
3 – Rybus, Paluchowski, Kiełbowicz
2 – Chinyama, Radović
1 – Smoliński, Wawrzyniak, Astiz, Choto, Jędrzejczyk, Jarzębowski, Giza

Tagi:

Kosecki najlepszym zawodnikiem Młodej Ekstraklasy!

16-05-2010 – 15:11

Podczas niedzielnej gali podsumowującej sezon w Ekstraklasie przedstawiciele spółki Ekstraklasa S.A. ogłosili, że najlepszym zawodnikiem MESA w sezonie 2009/10 był legionista – Jakub Kosecki.

Kuba osobiście odebrał wyróżnienie. To pierwszy indywidualny laur w jego karierze. Został wybrany przez trenerów i kapitanów drużyn grających w MESA. Wśród nominowanych byli również inni legioniści – Adam Banasiak i Maciej Górski!

W trwającym sezonie “Kosa” rozegrał 21 meczów w Młodej Ekstraklasie. Strzelił w nich dziewięć goli. M.in. dzięki jego dobrej postawie drużyna trenerów Strejlaua i Banasika jest o krok od wywalczenia wicemistrzostwa MESA.

W sezonie 2009/10 Kosecki zadebiutował również w pierwszym zespole Legii. Kuba zaliczył dwa występy w Ekstraklasie oraz jeden mecz o Puchar Polski.

Tagi: ,

Ostatni ligowy mecz trenera Białasa

16-05-2010 – 14:46

Mecz z GKS-em Bełchatów był ostatnim ligowym spotkaniem Legii, w którym drużynę Legii prowadził trener Stefan Białas. Misją szkoleniowca było kontynuowanie walki o tytuł mistrzowski, tymczasem zespół nie awansował do Ligi Europejskiej.

Białas przejmował zespół po dwóch porażkach z Odrą Wodzisław i Polonią Bytom. W pierwszym spotkaniu jego zespół przegrał mecz o Puchar Polski z Ruchem Chorzów 0:1. Premierowym zwycięstwem była wygrana nad “Niebieskimi” 2:1, która jednak nie dała awansu do półfinału “Turnieju tysiąca drużyna”.

Legia pod wodzą Białasa rozegrała 12 meczów. Ich bilans to pięć zwycięstw, dwa remisy oraz pięć porażek.

Mecze Legii za kadencji Stefana Białasa:

Ruch Chorzów 0:1

Śląsk Wrocław 1:1

Ruch Chorzów 2:1

Lechia Gdańsk 3:2

Lech Poznań 0:1

Jagiellonia 2:1

Piast Gliwice 3:0

Korona Kielce 1:0

Ruch Chorzów 1:0

Wisła Kraków 0:3

Polonia Warszawa 0:1

GKS Bełchatów 2:2

Tagi:

GKS pozbawił Legię pucharów

16-05-2010 – 14:44

Legia Warszawa zremisowała z GKS Bełchatów 2:2 (1:0) i nie zagra w kolejnym sezonie w europejskich pucharach. Legia nie wykorzystała potknięcia Ruchu Chorzów (porażka z Koroną Kielce 0:3) i w końcowej tabeli zajęła czwarte miejsce.

Początek pierwszej połowy rozczarował, ale z minuty na minutę piłkarze obu zespołów grali co raz lepiej. Sygnał do walki dali gracze Legii, którzy w 20. minucie objęli prowadzenie.

Stało się to za sprawą dwójkowej wymiany Macieja Iwańskiego z Marcinem Mięcielem. Ten pierwszy świetnie zaczął akcję, a następnie idealnie uderzył piłkę odegraną przez napastnika stołecznej drużyny. Przy technicznym strzale z linii pola karnego Łukasz Sapela był bez szans.

Siedem minut później bliski podwyższenia wyniku był Maciej Rybus. Iwański odegrał mu piłkę w polu karnym, a ten uderzył potężnie, ale trafił w boczną siatkę. Z kolei w 31. minucie Iwański mógł zdobyć drugą bramkę – dostał idealne podanie od Miroslava Radovica, ale w sytuacji sam na sam z Sapelą zabrakło mu zimnej krwi.

Goście wyprowadzili po tej akcji bardzo groźną kontrę. Dawid Nowak wyciągnął bramkarza Legii Jana Muchę daleko od bramki i odegrał do Mateusza Cetnarskiego. Pomocnik GKS uderzył jednak fatalnie. Chwilę później Słowak obronił następny strzał Cetnarskiego. W 39. minucie Mucha po raz kolejny uratował Legię – zatrzymał rozpędzonego Zbigniewa Zakrzewskiego.

Na drugą połowę piłkarze Legii wyszli zmotywowani korzystnymi informacjami z Kielc, gdzie Korona prowadziła z rywalizującym z “wojskowymi” o trzecie miejsce Ruchem. Już w 49. minucie Radovic mógł dać stołecznej drużynie drugą bramkę, ale strzelił bardzo niecelnie.

Nadzieje Legii na grę w europejskich pucharach przepadły w 55. minucie, gdy złe ustawienie stołecznej defensywy wykorzystali Nowak i Zakrzewski. Ten ostatni z bliska umieścił piłkę w siatce i dał drużynie z Bełchatowa wyrównanie.

Legionistów w 81. minucie pogrążył rezerwowy Bartłomiej Bartosiak. Z ostrego kąta pokonał Muchę i dał gościom prowadzenie 2:1. Odpowiedź Legii była natychmiastowa – Iwański w 83. minucie efektownie uderzył z rzutu wolnego i wyrównał. Na więcej gospodarzy nie było stać. Zawodników, trenerów i działaczy żegnały gwizdy kibiców.

Mecz obejrzało zaledwie około 2 000 osób. Fani Legii są skonfliktowani z działaczami i w ramach protestu nie pojawili się na stadionie. Grupa kilkuset z nich zebrała się przed bramami obiektu. W rękach trzymali transparenty wzywające do zmiany polityki klubu, kartki z przekreślonym logo właściciela Legii (firmy ITI), zapalili race. Porządku pilnował liczny oddział prewencji.

- Specyficznie się gra na najpiękniejszym stadionie w Polsce, który jest w budowie. Specyficznie dlatego, że jest pusty, kibice nie przychodzą i nie stwarzają atmosfery. Zagraliśmy na miarę możliwości. Były momenty chwały, ale były i momenty gapiostwa. Cieszy gol wychowanka, smuci bramka po wolnym Iwańskiego. Taki był nasz sezon – góra i dół – stwierdził trener GKS, Rafał Ulatowski. – Po raz pierwszy w tym roku graliśmy na prawdziwym boisku, na prawdziwej trawie. Wcześniej występowaliśmy na obiektach stadionopodobnych. Gdy jest najlepsza pogoda do treningu i gry, sezon właśnie się skończył. Jedziemy na wakacje. To niestety dramat. Nie tylko Europa, ale i Azja nam ucieka. Taka jest nasza polska rzeczywistość – dodał.

Niepocieszony był trener Legii, Stefan Białas. – Nie udało nam się zakwalifikować do gry w europejskich pucharach. Pracowaliśmy w najtrudniejszych warunkach i najgorszemu wrogowi bym tego nie życzył. Czułem jednak cały czas poparcie szefostwa klubu. Jestem kompletnie załamany, ale nie chcę się użalać nad sobą – powiedział po meczu. – Graliśmy z tym co mieliśmy, zrobiliśmy to co mogliśmy. Nie udało się uratować sezonu, ale nie żałuję, że podjąłem się tego zadania. Gdybym ja budował ten zespół, część piłkarzy nie znalazłaby się w Legii. Nazwisk jednak nie podam. Teraz klub będzie rozmawiał z zawodnikami o ich przeszłości w drużynie – dodał.

Z Legią spotkaniem z GKS żegnał się Jan Mucha. – Chciałem podziękować rodzinie, która cały czas mnie wspierała. Legii również dziękuję za wszystko – za to, że pozwoliła mi się rozwijać i grać. Będę miał zawsze miłe wspomnienia. Niestety sezon był nieciekawy, a zakończenie fatalne. Legia nie grała o mistrzostwo. Nie tak wyobrażałem sobie zakończenie gry w tej drużynie – przyznał. – Jadę teraz na mistrzostwa świata. Nie będzie łatwo. Włosi to mistrzowie świata, Paragwaj to doświadczony zespół. Jest jeszcze Nowa Zelandia. Czeka nas fajny mundial i zrobimy wszystko żeby wyjść z grupy. Zgrupowanie zaczynam już we wtorek, a 8 czerwca wylatujemy do RPA – dodał.

Tagi: