20-05-2010 – 17:04
Prezes Legii Warszawa, Paweł Kosmala zapowiadał ogromne wzmocnienia w letnim oknie transferowym, a tymczasem działacze stołecznego klubu chcą zawodników na wypożyczenie, za małe pieniądze, albo z wygasającymi kontraktami. Jak to jest z tymi transferami?
- Już nie szukamy piłkarzy. Mamy wyselekcjonowaną grupę i negocjujemy z nimi warunki przyjścia do Legii – powiedzieli szefowie Legii Gazecie Wyborczej.
Napastnik Arki Joël Tshibamba, obrońca z Lubina Costa Nhamoinesu, będący bez kontraktów Paweł Golański i Przemysław Kaźmierczak oraz Brazylijczyk Bruno Mezenga – Ci zawodnicy znajdują się na celowniku stołecznego zespołu. Czy któryś z nich w ogóle trafi na Łazienkowską? O to będzie trudno.
Szefowie Legii liczyli, że Tshibambe będzie można pozyskać za darmo, ale się przeliczyli. Arka się utrzymała, a co za tym idzie, kontrakt czarnoskórego napastnika z klubem automatycznie został przedłużony. To z kolei oznacza, że żeby wykupić reprezentanta Demokratycznej Republiki Konga trzeba wyłożyć na stół pół miliona euro. Czy Tshibamba jest wart tych pieniędzy? Jego dorobek – pięć bramek w 12 spotkaniach na kolana nie rzuca.
Kolejnym zawodnikiem, na którego ostrzą sobie zęby w stolicy jest Costa Nhamoinesu. Lewy defensor prezentował ostatnio niezłą formę, ale z jego pozyskaniem też mogą być problemy. Powalczy bowiem o niego… obecny pracodawca, Zagłębie Lubin. – Costa jest wypożyczony do końca czerwcu z Africa Club Harare – powiedział prezes Miedziowych Jerzy Koziński. – Chcemy go kupić. Poprosiliśmy PZPN, żeby sprawdził w federacji Zimbabwe, jaki jest status zawodnika, bo on sam nie był pewny. Okazało się, że w 2008 roku Costa podpisał pięcioletni kontrakt z ACH. Ma wpisaną kwotę odstępnego, która nas nie odstrasza – dodał.
Suma ta to 400 tysięcy dolarów, więc dla Legii też nie powinna stanowić większego problemu. Tyle tylko, że obrońca w Lubinie czuje się znakomicie. – Mnie Costa powiedział: “Lubin is my life” – uśmiecha się prezes Koziński.
Trudno będzie skusić na powrót do Polski również Pawła Golańskiego (Steaua Bukareszt) i Przemysława Kaźmierczaka (Victoria Setubal). Obu kończy się kontrakt latem z obecnymi pracodawcami, więc będą do wzięcia za darmo. Wątpliwe jednak, żeby zdecydowali się przyjść na Łazienkowską, jak otrzymają korzystniejsze oferty zza granicy. A pewnie tak się stanie.
Ostatnim potencjalnym wzmocnieniem jest Bruno Mezenga. Snajper słynnego Flamengo podobno już jest zaklepany. Nikt jednak w Legii tego nie potwierdza. Czyżby jakieś problemy…?
Dominik Kurowski
(Gazeta Wyborcza)
Kategorie: Legia, Transfery | Brak komentarzy »