Szukanie następcy Jana Muchy

05-06-2010 – 10:31

Chorwat Marijan Antolović, Ukrainiec Kostiantyn Machnowskyj lub Bułgar Iwan Karadżow – ktoś z tej trójki będzie pierwszym bramkarzem Legii w przyszłym sezonie.

- Nie ma sensu spieszyć się. Do rozpoczęcia przygotowań zostało jeszcze sporo czasu – przekonuje trener bramkarzy w warszawskim klubie Krzysztof Dowhań.

Człowiek, który szlifował talent Artura Boruca, Łukasza Fabiańskiego czy Jana Muchy, jeszcze przed zakończeniem ostatniego sezonu wytypował dwóch zawodników, których Legia starała się pozyskać.

W ustalonej przez niego hierarchii najwyżej znalazł się reprezentant chorwackiej młodzieżówki i piłkarz Cibalii Vinkovici, Antolović. Kiedy w stołecznym klubie zaczynały się urlopy, wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze i Antolović od nowego sezonu będzie grał w Legii. Miał kosztować około 400 tys. euro, ale Cibalia zwiększyła swoje żądania prawie dwukrotnie, bo piłkarzem ponoć zainteresowały się Liverpool i Tottenham. Rozmowy wciąż trwają.

Szanse Karadżowa spadły po tym, jak przedłużył umowę z CSKA Sofia. Wcześniej był do wzięcia za darmo, a teraz trzeba za niego zapłacić podobne pieniądze, jak za Antolovica. Stąd w wewnętrznym rankingu awans Machnowskiego. 21-latek świetnie spisywał się podczas Sisters Cities Cup, turnieju rozgrywanego w Chicago (0:1 z Crveną Zvezdą Belgrad i 3:0 z Chicago Fire).

źródło: Przegląd Sportowy

Wybacz, komentowanie tymczasowo zabronione.